Archiwum

Posts Tagged ‘republika’

NWO? wstęp

22/02/2012 4 Komentarze

Nie wiem czy jesteśmy świadkami oficjalnego początku tego co się określa NWO, wiem natomiast że coś się zmieniło — to już nie teorie lecz polityczna rzeczywistość. Zapraszam do cyklu artykułów, w których znajdzie się myśl polityczna polskich prominentnych działaczy na ten temat.
Bez zbaczania na polne ścieżki – li tylko politycy głównego nurtu.

Termin NWO traktuję tu jako pewien skrót myślowy. Bardziej należało określić to mianem debaty nad likwidają Polski, jednak byłoby to zbyt długie jak na tytuł. Zatem, posługując się pewnym uproszczeniem, niech będzie to NWO ze znakiem zapytania.

Nie wszyscy wyznajemy ten sam system wartości.
Jeśli grupa ludzi — będąca nawet większością miasta/kraju/kontynentu — uważa coś za dobre, wartościowe, moralne, etyczne, sprawiedliwe, godne rozpowszechnienia to inna grupa społeczności może uważać to za złe, groźne dla ich rozwoju, konieczne do zniszczenia. Dla jednych coś, co jest celem do osiągnięcia — dla innych może być zagrożeniem przed którym trzeba się bronić. Dla jednych coś jest wartością, dla innych to antywartość.
Niby powyższe stwierdzenia są truizmem, lecz niedostrzeganym na co dzień, nienazywanym. Ujrzenie go, ułatwi doszukanie się logiki w codziennych wydarzeniach. Ułatwi dostrzeżenie logiki w polityce, ekonomii; logiki oraz celowości w walce z pewnymi ogólnymi wartościami.
Jeśli ten konflikt interesów ma miejsce w obrębie dwójki ludzi czy w niewielkiej społeczności — to „małe piwo”. Sprawa przybiera na wadze, gdy dotyczy on kraju, narodów.

Obecnie, bardzo niewielka grupka osób, skupia wokół siebie znakomitą większość zasobów zarówno przyrody, jak i zasobów ludzkich (sorki za to uprzedmiotawianie człowieka, mam nadzieję że nikt się nie obrazi za tę celowo użytą figurę językową). Czy to co MY (czyli zasoby ludzkie) uważamy za cel życia, który należy realizować zgodnie z pewnymi zasadami etyki — jest także celem życia dla tych kilkuset właścicieli planety Ziemia? Czy władza oraz ci co są przez nią rządzeni, posługują się tymi samymi kryteriami moralnymi/etycznymi, tymi samymi ideami oraz celami? Wątpię. Szczególnie po wydarzeniach ostatnich lat.

Aby zbudować nowe, należy uprzednio zniszczyć stare. Aby wychować pokolenie ludzi nie czujących integracji ze swą ojczyzną, należy zniszczyć system wartości oparty na tradycyjnych, propaństwowych wartościach. Religię — jako zbiór ogólnoetycznych, niezmiennych od stuleci zasad na których można się opierać w życiu — zepchnąć do roli nieliczącego się marginesu. Naukę historii w szkołach, kończyć na „bezpiecznym” okresie np. I wojny światowej a informacje z historii najnowszej Polski udostępniać w sposób koncesjonowany (vide tak zwane media mainstreamowe). Uczyć konkurencji i walki, a nie współpracy oraz integracji działań.

Kilkanaście dni temu byłam na spotkaniu z Leszkiem Jęczmykiem. To właśnie z jego ust usłyszałam w połowie lat 90. po raz pierwszy o komisji trójstronnej, klubie rzymskim, nowym porządku świata. Opowieści snute przy piwie o grupie osób zrzeszającej biznesmenów i polityków; opowieści o planach dotyczących globalizacji, podziału świata na kilka regionów, jednej walucie, inwigilacji elektronicznej, depopulacji i światowym rządzie — słuchało się z zainteresowaniem lecz wraz z końcem piwa, zapominało o tych teoriach.
Minęło kilkanaście lat i dziś w polskim sejmie słyszę jak polscy politycy wypowiadają się o konieczności głębszej integracji z unią, domagają się aby nie zatrzymywać integracji unijnej w pół drogi, a niektórzy wręcz posuwają się do stwierdzeń, że obecny kryzys jest spowodowany niepełną integracją. Gdy słyszę polityków pragnących by Europa stała się jednym państwem, myślę że trzeba powrócić do tych zasłyszanych kilkanaście lat temu opowieści, lecz już nie traktując ich jako teorie spiskowe lecz ogólny (i odgórny) trend na naszej planecie.

To już nie są niszowe hipotezy opowiadane przez nawiedzonych oszołomów – mamy do czynienia z faktami. Faktami, których kulminacja nastąpiła w polskim sejmie 15.12.2011

Nie wiem czy jesteśmy świadkami oficjalnego początku tego co się określa NWO, wiem natomiast że coś się zmieniło — to już nie teorie lecz polityczna rzeczywistość. Zapraszam do cyklu artykułów, w których znajdzie się myśl polityczna polskich prominentnych działaczy na ten temat. Bez zbaczania na polne ścieżki – li tylko politycy głównego nurtu.

Reklamy