NWO? wstęp

Nie wiem czy jesteśmy świadkami oficjalnego początku tego co się określa NWO, wiem natomiast że coś się zmieniło — to już nie teorie lecz polityczna rzeczywistość. Zapraszam do cyklu artykułów, w których znajdzie się myśl polityczna polskich prominentnych działaczy na ten temat.
Bez zbaczania na polne ścieżki – li tylko politycy głównego nurtu.

Termin NWO traktuję tu jako pewien skrót myślowy. Bardziej należało określić to mianem debaty nad likwidają Polski, jednak byłoby to zbyt długie jak na tytuł. Zatem, posługując się pewnym uproszczeniem, niech będzie to NWO ze znakiem zapytania.

Nie wszyscy wyznajemy ten sam system wartości.
Jeśli grupa ludzi — będąca nawet większością miasta/kraju/kontynentu — uważa coś za dobre, wartościowe, moralne, etyczne, sprawiedliwe, godne rozpowszechnienia to inna grupa społeczności może uważać to za złe, groźne dla ich rozwoju, konieczne do zniszczenia. Dla jednych coś, co jest celem do osiągnięcia — dla innych może być zagrożeniem przed którym trzeba się bronić. Dla jednych coś jest wartością, dla innych to antywartość.
Niby powyższe stwierdzenia są truizmem, lecz niedostrzeganym na co dzień, nienazywanym. Ujrzenie go, ułatwi doszukanie się logiki w codziennych wydarzeniach. Ułatwi dostrzeżenie logiki w polityce, ekonomii; logiki oraz celowości w walce z pewnymi ogólnymi wartościami.
Jeśli ten konflikt interesów ma miejsce w obrębie dwójki ludzi czy w niewielkiej społeczności — to „małe piwo”. Sprawa przybiera na wadze, gdy dotyczy on kraju, narodów.

Obecnie, bardzo niewielka grupka osób, skupia wokół siebie znakomitą większość zasobów zarówno przyrody, jak i zasobów ludzkich (sorki za to uprzedmiotawianie człowieka, mam nadzieję że nikt się nie obrazi za tę celowo użytą figurę językową). Czy to co MY (czyli zasoby ludzkie) uważamy za cel życia, który należy realizować zgodnie z pewnymi zasadami etyki — jest także celem życia dla tych kilkuset właścicieli planety Ziemia? Czy władza oraz ci co są przez nią rządzeni, posługują się tymi samymi kryteriami moralnymi/etycznymi, tymi samymi ideami oraz celami? Wątpię. Szczególnie po wydarzeniach ostatnich lat.

Aby zbudować nowe, należy uprzednio zniszczyć stare. Aby wychować pokolenie ludzi nie czujących integracji ze swą ojczyzną, należy zniszczyć system wartości oparty na tradycyjnych, propaństwowych wartościach. Religię — jako zbiór ogólnoetycznych, niezmiennych od stuleci zasad na których można się opierać w życiu — zepchnąć do roli nieliczącego się marginesu. Naukę historii w szkołach, kończyć na „bezpiecznym” okresie np. I wojny światowej a informacje z historii najnowszej Polski udostępniać w sposób koncesjonowany (vide tak zwane media mainstreamowe). Uczyć konkurencji i walki, a nie współpracy oraz integracji działań.

Kilkanaście dni temu byłam na spotkaniu z Leszkiem Jęczmykiem. To właśnie z jego ust usłyszałam w połowie lat 90. po raz pierwszy o komisji trójstronnej, klubie rzymskim, nowym porządku świata. Opowieści snute przy piwie o grupie osób zrzeszającej biznesmenów i polityków; opowieści o planach dotyczących globalizacji, podziału świata na kilka regionów, jednej walucie, inwigilacji elektronicznej, depopulacji i światowym rządzie — słuchało się z zainteresowaniem lecz wraz z końcem piwa, zapominało o tych teoriach.
Minęło kilkanaście lat i dziś w polskim sejmie słyszę jak polscy politycy wypowiadają się o konieczności głębszej integracji z unią, domagają się aby nie zatrzymywać integracji unijnej w pół drogi, a niektórzy wręcz posuwają się do stwierdzeń, że obecny kryzys jest spowodowany niepełną integracją. Gdy słyszę polityków pragnących by Europa stała się jednym państwem, myślę że trzeba powrócić do tych zasłyszanych kilkanaście lat temu opowieści, lecz już nie traktując ich jako teorie spiskowe lecz ogólny (i odgórny) trend na naszej planecie.

To już nie są niszowe hipotezy opowiadane przez nawiedzonych oszołomów – mamy do czynienia z faktami. Faktami, których kulminacja nastąpiła w polskim sejmie 15.12.2011

Nie wiem czy jesteśmy świadkami oficjalnego początku tego co się określa NWO, wiem natomiast że coś się zmieniło — to już nie teorie lecz polityczna rzeczywistość. Zapraszam do cyklu artykułów, w których znajdzie się myśl polityczna polskich prominentnych działaczy na ten temat. Bez zbaczania na polne ścieżki – li tylko politycy głównego nurtu.

Reklamy
  1. 07/03/2012 o 4:48 pm

    „Teorie dziejów” i specjalnie nie użyłem „spiskowe”… coś w sobie mają, lecz na ile są to sterowane, a przede wszystkim poddające się kontroli działania jest trudne do weryfikacji. Historia wskazuje, że w pewnym zakresie można skutecznie oddziaływać i tworzyć takie twory jak stalinowska Rosja, czy hitlerowskie Niemcy, ich jednak już nie ma. Jednak by „światowy rząd” mógł objąć skutecznym oddziaływaniem cały świat i w dodatku absolutnie to po pierwsze wszyscy „rządzący” musieliby reprezentować tę samą opcję. Ze względu na mentalność i kulturę nie jest to póki co jeszcze możliwe. Poza tym jest coś takiego jak „zjawisko masowości” wynikające z liczby ludzi. Zainicjowanie reakcji i działań to jedno, a ich kontrolowania to zupełnie coś innego, a zatem i sam oczekiwany efekt może być odmienny. Dlatego nie wierzę w istnienie światowego rządu, co nie oznacza, że nie wierzę, że pewne grupy ludzi mogą domniemywać, że ich postawy i zachowania pretendują do takiego tytułu, co jest tylko domniemaniem. Chrystus jednak mawiał, że należy być czujnym. Osobiście uważam, że ogólny upadek wartości, silnie związany z laicyzacją, choć jest trudno obserwowalny w danym momencie, choć jednocześnie nie można podważać tego, że postępuje. Przy czym choć jestem katolikiem dostrzegam wagę w tym względzie wszystkich wielkich religii na Ziemi.
    Dlaczego, choćby, w naszym rodzimym parlamencie nie ma partii chrześcijańskiej, bo o tzw. prawicowych nie wspominam bo z chrześcijaństwem nie mają wiele wspólnego, oprócz ewentualnych deklaracji.

    • 11/03/2012 o 6:29 pm

      Dziękuję za interesującą wypowiedź.
      W całej wypowiedzi bierze Pan pod uwagę pewne niewątpliwie racjonalne choć oczywiście subiektywne zestawione spostrzeżenia. W prywatnych rozmowach, nic mnie tak nie cieszy jak właśnie subiektywne myśli osoby, z którą rozmawiam. Wręcz niekiedy proszę, by uczestnik dyskusji nie próbował silić się na bezstronność oraz uogólnienia, ponieważ uważam iż takie niekonkretne dywagacje i próby obiektywizacji kompletnie nic nie wnoszą. Pewien ogólniejszy pogląd na podmiotowy temat, uzyskać można wyłącznie dzięki rozmowie z jak największym gronem osób, które przedstawiają właśnie swe subiektywne zdanie.

      Przechodząc do ad remu :)
      Opiera się Pan na dociekaniu, czy łączenie państw w większe struktury jest możliwe, opierając się na swych przemyśleniach z niedawnej przeszłości oraz wydarzeń aktualnych. Uważam, że jest to najczęstszy błąd myślowy. Sięgamy do własnych doświadczeń i przemyśleń co samo w sobie oczywiście nie jest żadnym błędem, lecz oczywistym przejawem inteligencji ludzkiej, kojarzenia faktów, zdobytej wiedzy… Uważam natomiast, że najpierw powinniśmy zagłębić się w temat, odstawiając cały ten prywatny bagaż wiedzy i czegoś, co można określić mianem doświadczenia życiowego i zagłębić się w temat nie próbując oceniać go, lecz zbierając fakty, dane.
      Typowym przykładem błędnego podejścia jest wydarzenie, które miało miejsce blisko dwa lata temu w Smoleńsku. Wiele osób stawia pytania: „Co »oni« by uzyskali zabijając”; „Komu mogłoby zależeć na zamachu” – uważam, że takimi pytaniami niepotrzebnie sobie zawracamy głowę ponieważ niewiele jest osób dysponującą odpowiednio szeroką i głęboką wiedzą by móc o tym dywagować. Jeśli katastrofa smoleńska byłaby wyjaśniana z co najmniej należytą starannością, jak są analizowane/wyjaśniane inne katastrofy/zdarzenia, wówczas najpewniej grono osób wątpiących w intencje pewnych polityków byłoby niewiele znaczącą garstką z nieliczącą się siłą przebicia. Temat Smoleńska stał się, tym czym widać, ze względu na olbrzymią ilość zarzutów/nieścisłości/sprzeczności podczas samego procesu dochodzenia przyczyn tragedii.

      Dociekając odpowiedzi na proste pytania z niewątpliwie nieprostą odpowiedzią: „Czy prominentnym politykom naszego kraju zależy na tym by całkowicie zlikwidować suwerenność Polski”; „Czy dąży się do likwidacji Polski”; „Czy nasz kraj ma stać się częścią jakiejś większej całości z ubezwłasnowolnieniem jego obywateli” – spróbujmy nie analizować możliwości zajścia takich faktów, lecz analizujmy same fakty, które do nas docierają.

      Jednym z interesujących i merytorycznych przyczynków do tych dywagacji, jest wypowiedź polskiego ministra MSZ. Jednak to, co skłoniło mnie do przełożenia tego zjawiska z szufladki „teorie spiskowe” do szufladki „aktualna polityka krajowa i europejska” jest debata sejmowa z dnia 15.12.2011. Na własne potrzeby i oby na wyrost, nazwałam ją „debatą nad likwidacją Polski”. Stenogramy z niej są dostępne w internetowym archiwum sejm.gov.pl, a nagranie na stronie http://www.tvpparlament.pl

      Ze względu na inne wydarzenia, zaniedbałam nieco mój blogowy temat „NWO?”. Gdy do niego powrócę, na pewno przytoczę fragmenty rzeczonej debaty.

      • 13/03/2012 o 11:37 pm

        Sięgałem do pewnych własnych zasobów myślowych raczej w kontekście „reakcji” światowych w ujęciu masowym. Nie da się po prostu pewnych kwestii przeprowadzić, dziś, niezależnie od tego jakie to zamysły o charakterze globalnej. Choćby sama globalizacja, cel jasny i klarowny, ale wykonanie… niedające się ująć w kontrolowane ramy. Szybko przechodząc do naszych rodzimych polityków i sytuacji bieżących. Nietrudno odnieść wrażenie, że Polska przestaje być Polską, lecz znów jest to po prostu odbicie naszego narodu, który w przeważającej, wręcz przytłaczająco przeważającej części dba wyłącznie o własne osobiste partykularne interesy. W konsekwencji mamy co mamy. Choć Polska mogłaby być silnym krajem o niemałym znaczeniu w regionie to jest… a jak jeszcze weźmiemy sam fakt geopolitycznego uwarunkowania naszego kraju to mamy wszystkie atuty do bycia bardzo liczącym się krajem.
        Mogę jedynie chylić czoła przed zdolnościami Pani do analiz tylu treści :)

  2. 14/03/2012 o 12:59 pm

    hehe, bloga założyłam będąc pod ciśnieniem garści różnych tematów, niczym szybkowar z dogotowującym się obiadem ;)

  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s